czwartek, 23 stycznia 2014

TUTU I KORONY


Powracam znowu z postem handmade'owym. Tym razem dwie słodkie TUTU i korony, ale wykonane dla odmiany z materiału. Skąd ten pomysł? Tydzień temu Hania i Zuzia obchodziły swój pierwszy rok który świętowałam razem z Nimi w sobotę. Mama Kamila, jak zawsze pełna pomysłów podsunęła mi jeden do głowy, że fajnie by było zrobić dziewczynkom korony, ale nie z papieru jak to zwykle bywa, tylko z materiału. Gdzieś coś podpatrzyła i dawaj do mnie "Uszyjesz?" a pewnie, że uszyje. Ja jak to ja zaczęłam poszukiwania podobnych rzeczy w necie, coś tam znalazłam, choć powiem, że w cenach też nie bagatelnych bo ok 60 zł. Tak się wzięłam za poszukiwania, że wpadłam na pomysł małej Tutu - czyli spódniczek z tiulu. Każda dziewczynka chciałby taką mieć. 



Nie pozostało nic jak tylko zaprosić Was do wspólnego szycia.


Nie potrzeba wiele prócz:

  • materiału
  • tiulu, ok metra na jedną spódnicę
  • nożyczek
  • igły
  • nici
  • metra krawieckiego
  • szablonu w przypadku korony
  • no i oczywiście MASZYNY!!!

Najpierw zabrałam się za spódniczki, pocięłam tiul na mniejsze paski szerokości 1 metra, chociaż przyznam, że dłuższy byłby lepszy. Sfastrygowałam wszystko i przeszłam do uszycia paska. Po czym wszytko razem zszyłam razem i na końcu poprzecinałam spódniczkę na mniejsze paski. Robiłam to pierwszy raz, więc nie mam póki co wyrobionej techniki. Efekt zamierzony osiągnięty. Zapomniałbym do paska wkładamy gumkę, przez co wygodnie będzie ją ścigać i zakładać i na pewno ubiorą ją jeszcze nie raz.





Teraz pozostała tylko korona. Z tym już sprawa nie wygląda tak ciekawie. Trzeba było trochę pomyśleć i się po wkurzać. Ale było warto, nie powiem żeby to było mistrzostwo świata, ale wyszło całkiem przyzwoicie :)
Materiał wycięty wg szablonu, teraz pozostało szczycie. Wydaje Ci się, że szablon za duży - BŁĄD, tylko ci się tak wydaje, bo jak to zszyjesz i włożysz do środka wypełniacz do poduszek to już wygląda przyzwoicie.
Na końcu możesz przyozdobić i korona gotowa. Wyglądały śmiesznie na głowach dziewczyn. Niestety nie udało mi się zrobić zdjęcia, bo jak zwykle dziewczyny nie lubią niczego na głowach, ale spódniczki im się spodobały, brakowało im tylko różdżki i wyglądałyby jak wróżki. Ale mi się zrymowało :D






KORZYSTAM Z OKAZJI I JUŻ ZAPRASZAM NA KOLEJNE POSTY, KTÓRE OKAŻĄ SIĘ W PRZYSZŁYM TYGODNIU

3 komentarze:

  1. wspaniały pomysł i wykonanie! gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, ja niestety nie mam zdolności do szycia i nigdy by coś tak ładnego nie wyszło spod moich rąk :) Zazdroszcze!

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam podziel się ze mną swoją opinią