piątek, 14 lutego 2014

KARNAWAŁOWO...


Karnawał dobiega końca, zostały raptem dwa tygodnie. My mamy swój karnawał i dzieci mają swój, ale i tak uważam, że ich jest znacznie lepszy. Wybór stroju to też nie lada wyzwanie. W co ubrać dziecko aby było szczęśliwe a strój był jednocześnie oryginalny. Kupić, wypożyczyć a może uszyć, odwieczne pytania rodziców. Pamiętam, że jako dziewczynka chciałam być księżniczką i tak chyba jest z większością dziewczynek. Nadal funkcjonuje to przekonanie, ale bywają też inne alternatywy kotka, pszczółki...Chłopcy zazwyczaj ubiera się w pirata, spiderman'a  bądź zorro. Nieważne w co się ubiorze dziecko, najważniejsze aby był to jego wybór i bal karnawałowy był pierwszą niezapomnianą zabawą. A może dziecko nie ma pomysłu to wtedy proponuje pomyśleć i znaleźć ulubionego bohatera i wcielić dziecko w jego rolę na jeden dzień. 



Korzystając z okazji balu karnawałowego trojaków wpadłam na pomysł, że mogłabym im takie uszyć. Oliwia optowała przy swoim, będzie księżniczką, dla chłopaków szukaliśmy pomysłów i wpadliśmy na pomysł : Owieczka i Pies. Reakcje były mieszane, Mikołaj jak usłyszał, że będzie owieką, (bo tak na nią mówi) to skakał z radości, no to Kacper, że on też chce być owieczką. I mamy problem, ale spokojne rozmowy i pokazanie atutów psa, a tym bardziej, że jest to jego ulubiona maskotka zrobiły swoje. Kacper namówiony i tylko czekał na swój strój. Pomysły są, pora  je zrealizować, traf chciał, że się rozchorowały i z balu karnawałowego w przedszkolu nici. Stwierdziłam, że skoro spędzam z nimi piątkowy dzień to miło by było wykorzystać już uszyte stroje. Zorganizowaliśmy mały bal, trochę potańczyliśmy, porobiliśmy zdjęcia. Ogólnie wszyscy byli szczęśliwi a o to własnie w tym wszystkim chodzi. 

Potrzebne materiały:


  • materiał brązowy i czarny ok 1,20 metra (szerokość 1.40)
  • wkład do poduszek (nie wiem ile tego zeszło)
  • zestaw do klejenia na gorąco
  • nożyczki
  • metr krawiecki
  • mydełko krawieckie

Nie pozostało nic innego jak tylko wykroić wszytko. Teraz wszytko łączymy i szyjemy. Co do spodni nie sprawiało mi tyle problemu, ale kiedy zabrałam się za szycie bluzek przyznam nie jest to takie proste, najgorzej jeśli nie masz dzieci koło siebie i na bieżąco nie możesz robić poprawek. Poradziłam sobie, tak mi się przynajmniej wydaje. Wyznacznikiem sukcesu były uśmiechnięte buźki chłopaków. Przyznam, że jeszcze zobaczycie nie raz moje poczynania z maszyną. Póki co jutro zabieram się za szycie firanek do kuchni.












       MAM NADZIEJĘ, ŻE MOJE PROPOZYCJE WAM SIĘ SPODOBAŁY 

                                              UDANEJ ZABAWY!


2 komentarze:

  1. Mając trojaki, można robić bal karnawałowy w domu codziennie, impreza zawsze gotowa! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, ale nie codziennie się przebierają:) frajda niesamowita

      Usuń

Zapraszam podziel się ze mną swoją opinią