czwartek, 17 kwietnia 2014

NOCNIKOWA PRZYGODA



Dosyć tych postów handmade'owych!!! Czas wrócić do świata Niani. Ostatnimi czasy pochłonęło mnie szycie, lepienie i malowanie. Uwierzcie mając maszynę w domu nie da się od niej oderwać. Już myślę co by tu uszyć, tym razem dla siebie. Jak coś stworzę to się na pewno się z Wami podzielę. Tymczasem przygotowałam dla Was "nocnikowy post". Skoro czytacie mojego bloga macie zapewne dzieci albo planujecie je mieć, więc dawka cennych informacji nianiowych zapewne się Wam przyda.


 

Nocnik - nowy towarzysz


Nocnik, niezwykle ważny przedmiot w życiu każdego maluszka. Co zrobić aby spotkał się z aprobatą dziecka? Przychodzi taki moment kiedy każdy rodzic/opiekun stwierdza, że jego dziecko przygotowane jest do korzystania z nocnika. Ale czy dziecko jest rzeczywiście gotowe wyjdzie w praniu. Warto się dobrze zastanowić, jak się do tego zabrać i czy na pewno wybraliśmy właściwy moment. Pamiętajmy, że dzieci rozwijają się swoim własnym tempem, zarówno pod względem psychicznym, jak i fizycznym, i nie zawsze są gotowe na to, czego w danym momencie od nich oczekujemy.

Utarte jest, aby jak najszybciej pozbyć się pieluszki często zapominając przy tym o dziecku, o tym czy ono jest przygotowane i jak przejść ten etap, żeby nie był on traumą na przyszłość. Obecnie panują różne szkoły, jedni sadzają dzieci 9-miesięczne na nocnik a z kolei inni nie widzą nic dziwnego u 3 latka biegającego z pampersem. Jak znaleźć złoty środek w świecie kiedy mamy prześcigają się w osiągnięciach swoich dzieci, czasem wręcz absurdalnych. Tam gdzie potrzebna jest wkraczanie rodzica tam go nie ma. Ale chwalenie się, że dziecko siedziało w wieku 4 miesięcy, chodziło 9 jest dla mnie nie pojętym absurdem. Czy nie lepiej podążać za dzieckiem a nie poganiać, jego organizm sam wie co dla niego najlepsze. To samo tyczy się rozpoczynania przygody z nocnikiem, bo temu chciałabym poświęcić ten post. Nie zawsze kupno nocnika równoważne jest z żegnaniem pieluszki, jest to bardzo ważny krok w tej drodze, którą maluch musi pokonać. 

Na początek chciałbym wam przedstawić jak to wygląda u nas. Przyznam, że sama uważam iż wiek półtora roku to dobry moment na odpieluszkowanie. Chociaż z opowiadań mojej mamy dowiedziałam się, że w moje pierwsze urodziny nie miałam już pieluszki. Wiadomo tamte czasy były inne, tetry powodowały, że mamy szybciej odchodziły od pieluszek, a i dzieciom one przeszkadzały. Teraz kiedy producenci prześcigają się w super chłonnych pieluszkach dzieciom one nie przeszkadzają, dlatego często trening czystości jest odwlekany w czasie. 
Nie chcę się skupiać na samym treningu czystości a raczej na tym jaki nocnik wybrać, jak przygotować dziecko. Nie jestem zwolenniczką kupowania nocnika i na drugi dzień założenia majtek. Uważam, że dziecko należy przygotować na ten moment, w końcu to pierwszy krok do samodzielności, musi mieć świadomość, że od jutra nie będzie pieluszki. 

Wracając do własnych doświadczeń pokaże Wam jak to powinno wyglądać. Pamiętajcie nie może to wyglądać tak, że siedzicie, wpadacie na genialny pomysł "Jutro Maciuś korzysta z nocnika", wygląda to trochę inaczej. Pozwoliłam to sobie rozbić na kilka kroków.

Krok 1 Kupujemy nocnik


Bardzo ważne aby przy wyborze nocnika kierować się tym jakie duże jest dziecko. Dostosujmy nocnik to kształtu pupy, bo to najważniejsze. Obecnie producenci zasypują nas designerskimi nocnikami, które grają, świecą, przypominają kształtem mini krzesełko, pieska, samochód a jeszcze inne wyglądają jak sedes w pomniejszeniu. Jak tu nie oszaleć, kiedy rynek zasypuje nas toną tandetnych nocników. A w końcu najlepiej sprawdza się taki najzwyklejszy, ten z naszego dzieciństwa, który kosztuje zaledwie 15 zł a nie 150 zł. Nocnik to etap przejściowy więc nie inwestujmy nie wiadomo ile pieniędzy. U nas, czyli u bliźniaczek było podobnie co do wyboru nocnika oczywiście tego zwykłego. Pierwszy nocnik okazał się nie trafiony, był za wysoki, następny pasował idealnie dla Zuzki, a Hania z kolei wpadała do niego. Dlatego Hania dostała nowy mniejszy idealnie do niej dostosowany.

Cechy idealnego nocnika:

  • lekki, lecz stabilny i wytrzymały;
  • z otworem lub rączką umożliwiającą przenoszenie;
  • w jaskrawym kolorze, zwracającym uwagę dziecka;
  • odpowiednio wyprofilowany, aby zapobiec rozchlapywaniu się moczu.

 


Krok 2 Zaczynamy


Nocnik kupiony!!! Słysząc od znajomych, że dziecku nie spodobał się nocnik, każdy się pewnie  zastanawia co zrobić aby nie zrazić dziecka. Jak umiejętnie sprzedać ten przedmiot. Czasem nie jest łatwo, co najważniejsze nie należny narażać dziecko na stres związany z korzystaniem z nocnika, bo wówczas zablokuje się i minie sporo czasu aż się przekona. Nie przejmujmy się, że córka znajomych miała 8 miesięcy i siadała na nocnik a nasz ma 14 i nie chce. Nie poganiajmy, bo to tylko pogarsza sprawę zamiast pomagać. Skoro kupiliśmy nocnik to warto zapoznać dziecko z nowym przedmiotem w domu, przedstawmy "To jest nocnik, od dzisiaj będzie nam pomagać w robieniu siusiu, mama korzysta z toalety a ty będziesz korzystał z nocnika". Poopowiadajmy, że gdy byliśmy mali to też korzystaliśmy z nocnika, można też go jakoś ciekawie nazwać. Pokażmy jak misiu, bądź lala robi siusiu. Początki mogą być trudne i wtedy dużo zależy od naszej cierpliwości i pamiętajmy, że inaczej przygoda z nocnikiem wygląda u roczniaka a inaczej u dwulatka. Dziewczynki zwykle szybciej zaczynają korzystać z nocnika i zwykle szybciej od chłopców przechodzą trening czystości.

Jak to wyglądało u Nas: z racji, że dziewczyny opanowały siedzenie w 10 miesiącu, zaraz po tym zaczęły raczkować nie chciałyśmy je od razu "atakować" nocnikiem. Poza tym one były jak torpedy i tak im zostało do teraz, ciągle się przemieszczały, więc posadzenie na nocniku to nie był dobry moment. Poczekałyśmy do pierwszych urodzin, przedstawiłyśmy im nocnik i pokazałyśmy jak misiu siedzi i same próbowałyśmy sadzać, spotkało się to z oporem. Nie spodobało im się, na sam jego widok płakały, nie chciały nawet spróbować usiąść, zwłaszcza Hanka była niechętna. Postanowiłyśmy poczekać, nie chcą więc nie będziemy zmuszać. Powoli maleńkimi kroczkami wieczorem rodzice pokazywali nocnik, siadały w ubraniu. Nie chcieliśmy ich zrazić dlatego nie spieszyliśmy się i to jest ZŁOTA RADA dla tych rodziców, których dzieci nie zakochują się w nocniku. I tak jednego dnia po spaniu wzięłam je do toalety i posadziłam, udało się, dosłownie na chwilę wyszłam i tak się dziwie co to gra, Monia to przecież nocnik Zuzki (to był świetny pomysł z grającym nocnikiem, Zuzka jak zrobi siusiu to aż schodzić nie chce, tańczy na nocniku) i tu nagle Hania schodzi z nocnika i wylewa wszystko (tak się biedna wystraszyła). Pamiętajcie BIJEMY BRAWA, one są bardzo ważne, moje były ogromne, mimo kałuży obok. Ważne jest wsparcie i odpowiednie motywowanie. I tak poszło, było różnie, Zuzka lubi korzystać z nocnika, a z Hania jest różnie, ale nie pospieszamy jej. Każda idzie swoim tempem. Obecnie przymierzamy się do żegnania pieluszki, ale trening czystości rozpoczniemy w maju, będzie to rewolucyjny miesiąc dla dziewczyn. Napisze Wam wtedy jak się do tego zabrać i jak przetrwać.

Krok 3 Obserwujemy


Obserwacja dziecka jest bardzo ważna, każdy zna dobrze swoje dziecko i jest w stanie poznać kiedy robi siku i kupę. Chociaż często dzieci dają mylne sygnały i najczęściej sygnalizują już zrobione siusiu bądź kupę. Jeśli zaczynamy dziecko sadzać na nocnik to trzymajmy się stałych godzin, pamiętając o tym przed spaniem, po spaniu, około 15 minut po jedzeniu. Jeśli będziemy bacznie obserwować dziecko to jesteśmy w stanie wychwycić moment w którym robi siku lub kupę. 

Krok 4 Zakładamy majtki



Ostatni krok przygodzie z nocnikiem, ale o tym jak wspominałam więcej na blogu w maju.

Na koniec kilka złotych rad jak korzystać z nocnika:

  • Nocnik to nie miejsce na zabawę, nie znośmy dziecku tony zabawek, jak już to przeznaczmy dwie do korzystania tylko na nocniku.
  • Nie sadzajmy dziecka przed telewizorem, od tego jest toaleta. Na początku również pokój, nie kuchnia. Niech ma świadomość gdzie korzysta się z nocnika.
  • Nie pośpieszajmy dziecka.
  • 5 minut to optymalny czas dla dziecka, nie przedłużajmy go w nieskończoność.
  • Chwalmy i bijmy brawa.
  • Ustalmy sobie harmonogram robienia siusiu.

A U WAS JAK WYGLĄDA PRZYGODA Z NOCNIKIEM?

ZAPRASZAM DO DZIELENIA SIĘ WŁASNYMI DOŚWIADZCENIAMI

MOŻE MACIE JAKIEŚ NIEZAWODNE PATENTY?





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zapraszam podziel się ze mną swoją opinią