poniedziałek, 14 kwietnia 2014

TROJAKOWE OZDOBY A WIELKANOC


Dzisiaj tak jak obiecałam ozdoby z masy solnej w wykonaniu Kacpra, Oliwii i Mikołaja. Oni uwielbiają farby, więc jak tylko słyszą hasło "malujemy" już idą po fartuszki, podwijają rękawy i siadają gotowe do malowania. Robiąc ozdoby na jarmark świąteczny zrobiłam dla każdego po jednej. Wiedziałam, że je to ucieszy i nie myliłam się.


Wczoraj wyjątkowo spędziłam z nimi dzień, korzystając z okazji przywiozłam już wysuszone ozdoby z masy solnej na patyku. Rano zabawa, potem zupa, spanie, spacer i wreszcie malowanie. Tym razem przywiozłam swoje farby, postanowiłam wykorzystać ten czas na naukę kolorów, a raczej pokazać jak powstają nie które kolory. Zapewne wiecie, że do kolorów podstawowych zaliczamy: czerwony, niebieski i żółty. Reszta kolorów powstaje poprzez ich zmieszanie. Warto dzieciom zafundować taką lekcję, aby miały świadomość, że kolory to nie gotowe pigmenty, ale warto pokazać jak powstają.

Lekcja: paleta barw


Jeśli macie paletę, to możecie ją wykorzystać, ale równie dobrze może to być jakaś twarda podkładka. Kupcie farby w tubce takie które są czyste i oddają kolor a nie ma w nich domieszki bieli bądź innych kolorów. Ja korzystałam z temper w kolorach: błękit cyan, żółty jasny i karmin firmy Renesans. Na początku zapytajcie się dzieci jakie znają kolory. Zabierzcie się do roboty, pokażcie tubę z kolorem, zapytajcie jaki to kolor po czym wyciśnijcie na paletę. My zaczynaliśmy od żółtego, dodaliśmy niebieski i wyszedł nad zielony. Zapytajcie jaki kolor wyszedł po zmieszania żółtego z niebieskim. Teraz bierzemy się za następny kolor, tym razem mieszamy żółty z czerwonym, postępujemy tak jak wcześniej, zadajemy pytania, wyciskamy i otrzymujemy kolor pomarańczowy. Pytamy się z jakich barw wyszedł nam kolor pomarańczowy? Pora na ostatni kolor fioletowy, otrzymamy go poprzez zmieszanie niebieskiego i czerwonego. Postępujemy podobnie jak wcześniej. Na koniec robimy podsumowanie z nauki kolorów. Trojaki były bezbłędne, wszytko w mig pojęły i bardzo podobała im się ta lekcja barw. Polecam wszystkim mamom i nie tylko!!!

Akcja: malowanie


Kolory wyciśnięte, to teraz można brać się za malowanie. Każdy wybrał sobie motyw do pokolorowania. Oli - jajeczko, Miki - kurczaczka a Kacper - baranka (czasem mu nie wychodzi wymawianie baranek i wtedy jest bałwanek), ale i tak było najlepszy kiedy powiedział, że wygląda jak pies. No może miał trochę racji. No to malujemy, każdy sam decyduje jak chce żeby jego ozdoba wyglądała, nie ingeruje w ich wybory. Sami mają decydować, nie poprawiam, choć rodzice często mają taką tendencje by poprawiać. Mówię kategorycznie STOP: to jest jego dzieło na nie rodzica, też nie lubimy być poprawiani. Radość z tego, że ono to zrobiło jest wielka tym bardziej, jeśli nie usłyszy mogłeś zrobić to lepiej.
Nasze ozdoby się suszą, potem spryskałam je lakierem w spraju, aby nadać im połysk i ładniejszy wygląd, udekorowałam rafią i ozdoby gotowe. Dziecko będzie szczęśliwe widząc swoją pracę w doniczce, zamiast kupowanych gotowych ozdób.





ZAPRASZAM DO WSPÓLNEJ ZABAWY!!!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zapraszam podziel się ze mną swoją opinią