środa, 21 maja 2014

NOCNIK NAD NOCNIKAMI


Dzisiaj znowu post nocnikowy, jeśli śledzicie mojego bloga to zapewne wiecie, że z dziewczynami jesteśmy na etapie żegnania pieluszki. Postanowiłam wam przedstawić książeczkę, która ma pomóc w przejściu przez ten etap. Co ważne nie jest to książka, która znajduje się w naszej biblioteczce, jest to pozycja, która znalazła moja siostra a ja chciałabym ja wam tylko przedstawić. Przyznam książka na pierwszy rzut oka nie spodobała mi się. Wiadomo my dorośli patrzymy na wszytko innym okiem, dopatrujemy się drugiego dna i takie tam. 

Jak widzicie mowa tu o książce Alony Frankel "Nocnika nad nocnikami" wydanej w 2009 roku, więc już jakiś czas temu.
Książka została wydana w wersji dla dziewczynek i chłopców, chociaż przyznam, że nie różnią się one od siebie tym, że w jednej głównym bohaterem jest chłopiec Bolo a w drugiej dziewczynka Basia. 
Przyznam, że nie jest to literatura wysokich lotów. Nie porywa ilustracjami ani tekstem, który jest prosty. 

Książka ta ma za zadanie zachęcić dzieci do robienia siusiu na nocnik. Nie kwestionuje może rzeczywiście książka, podoba się dzieciom, ale mi ogólnie nie przypadła. Ilustracje tutaj robią olbrzymie znaczenie i uważam, że ich autor nie popisał się. Obraz Bola z rękami w pupie, nocnika wyglądający niczym dzban z XVIII wieku sprawiają, że można się zastanowić z jakich czasów jest ta książka. Dlaczego nie można pokazać normalnego nocnika i chłopca trzymającego ręce przy ciele. 

Ja z dziewczynami nie czytam żadnych książek o nocniku w roli głównej. Warto od samego początku chwalić za każdą kupkę i siu siu i nie mówić ale ta kupka śmierdzi. Fe zrobiłeś kupę, takie zachowania powodują, że dla dziecka zrobienie kupy jest czymś złym. Jeśli chcecie aby wasze dziecko przeszło szybko przez etap odpieluszkowania uzbrójcie się w cierpliwość. Ważne jest aby rozmawiać o ciele dziecka i mówić mu czym jest siusiak/cipka. Świadomość swego ciała jest bardzo ważna w rozwoju dziecka, a nasza w tym rola, żeby nie robić z tego tabu i nazywać rzeczy po imieniu. 






A WY JAK PRZECHODZICIE PRZEZ ETAP ODPIELUSZKOWANIA?

Posiłkujecie się literaturą czy tłumaczycie dziecku krok po kroku jak to wygląda. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zapraszam podziel się ze mną swoją opinią