wtorek, 12 sierpnia 2014

IDZIEMY DO PRZEDSZKOLA. O TYM JAK SIĘ PRZYGOTOWAĆ I PRZETRWAĆ TEN MOMENT


Jeszcze kilka dni i dzieci pospacerują z rodzicami do przedszkola. Dla każdego to trudna chwila, rodzic rozmyśla jak się jego dziecko zaaklimatyzuje, czy będzie mu tam dobrze, czy jedzenie będzie smakować, a dziecko tęskni za rodzicami, myśli o swoich zabawkach, o swoim pokoju.
Co zrobić aby ten czas rozłąki dobrze przejść, jak przygotować dziecko, siebie i sprawić, że z chęcią będzie chciało chodzić do przedszkola. 


Kiedy sięgam pamięcią do lat dzieciństwa na myśl przychodzi mi czas spędzony w przedszkolu. Pamiętam panią Mariolkę, która zawsze się o nas troszczyła, pomagała a czasem była stanowcza. Był to dla mnie bardzo dobry czas, czas wspólnej zabawy, zawierania pierwszych znajomości.
Jak przygotować dziecko na moment rozłąki z rodzicami. Najtrudniej jest dzieciom, które pierwsze trzy lata swojego życia spędziły z mamą/tatą, trudno jest się im pogodzić z wiadomością, że od jutra nie będzie się bawiło w domu, tylko pójdzie do przedszkola i pozna nowe dzieci i będzie miało swoją panią. Dla wielu jest to moment bardzo ciężki. Dlaczego się tak dzieje, co jest przyczyną, że jedne dzieci wchodzą do przedszkola i nie chcą z niego wyjść a inne trzymają się kurczowo spódnicy mamy i minie sporo czasu nim się od niej oderwą.

Zatem jakie dzieci mają najłatwiej, krótko mówiąc te które dobrze ukształtowały w sobie pozytywny obraz ojca i matki. Rodzice dali im poczucie bezpieczeństwa, nie straszyli światem, szanowali je a przede wszystkim do wychowania podchodzili z mądrością. Zniknięcie rodziców z pola widzenia nie jest dla nich dramatem, mają ich sobie dobrze zapamiętanych. Tym dzieciom nie będzie trudno przekroczyć progu przedszkola. A co z druga grupą dzieci, które przeżywają istny dramat, boją się rozstania i utraty rodziców. Trzymają się kurczowo matczynej spódnicy przeżywają szok, ból i poczucie straty ostatecznej. A kto jest temu wszystkiemu winien? Nikt inny jak tylko rodzicie, najwidoczniej przegapili i nie docenili tak ważnych pierwszych 3 lat dla psychiki dziecka. Być może byli nadopiekuńczy, chłodni, mało odpowiedzialni, często karzący, nadmiernie wymagający, nie traktujący poważnie potrzeb dziecka i zapominający, że umowy należy dotrzymywać. 

Jak się przygotować?


Nie ma złotej zasady co robić aby dziecku było łatwiej się pogodzić z rozstaniem z rodzicami. Przede wszystkim to co najważniejsze to należy przygotować dziecko na moment pójścia do przedszkola, porozmawiać z nim, uczestniczyć w zajęciach adaptacyjnych, jeśli tak owych nie ma to warto wybrać się na wycieczkę do przedszkola. Pokażcie mu sale, szatnię, łazienkę, stołówkę, taka wizyta na pewno pomoże a w domu warto porozmawiać gdzie się było i co się widziało. Nie stawiajmy dzieci przed faktem dokonanym. Wybierzcie się na wspólne zakupy wyprawki do przedszkola, niech samo zadecyduje jaki worek na strój chce, niech kupi sobie papcie do przedszkola. Da mu to świadomość, że może sam decydować i łatwiej będzie mu się na tą chwilę przygotować. To co najważniejsze nie straszcie swoich dzieci przedszkolem/szkołą a także nie składajcie obietnic bez pokrycia "że w przedszkolu jest świetnie, pani jest bardzo miła i poznasz dużo kolegów", niech dziecko samo zweryfikuje i przygotuje się, że będzie tak i tak. Wiele się słyszy jak rodzice mówią swoim dzieciom, "przedszkole/szkoła to cie dopiero nauczy dobrego zachowania", "tam już tak nie będzie, musisz się zmienić bo nikt nie będzie cię lubić". Te i wiele innych zwrotów można usłyszeć od rodziców. Jeśli myślicie, że to pomoże waszemu dziecku zaadoptować się w przedszkolu to się grubo mylicie. To co robicie to tylko utwierdzacie dziecko w przekonaniu, że przedszkole jest złe, tam mi pokażą, czyli pracują tam źli ludzie, nikt mnie nie będzie lubić. To po co mam tam chodzić, w domu ma tak dobrze, nie chcę przedszkola i wtedy zaczyna się bunt. A przecież można łatwiej, przyjemniej, wystarczy powiedzenie ile przedszkole da dobrego w życie malucha, ile się nauczy, pozna dzieci, dorosłych. Budujmy pozytywny obraz, bo to zaprocentuje i da efekty. Warto wypytać się też pani z przedszkola jak wygląda dzień w przedszkolu i swój dzień również dostosować do rytuałów panujących w przedszkolu. Warto kupić książkę i na jej przykładzie opowiedzieć dziecku wszystko. Jeśli całe trzy lata spędziłaś/eś ze swoim dzieckiem to może warto zapisać dziecko to jakiegoś klubu malucha i oddać je na kilka godzin tak aby oswoiło się z nowa sytuacją, zaprowadzić dziecko do cioci, zawieźć na wakacje do babci. Próbować wszelkich możliwych rozwiązań aby mogło sobie poradzić z rozłąką. Dużo łatwiej jest się zaadoptować dzieciom, których rodzice pracowali a nimi opiekowała się niania. Takie dzieci są przyzwyczajone, że przez większość dnia jest nimi inna osoba. 


Jak przetrwać?


Pierwszy dzień za nami, przychodzisz a mina wskazuje, że chyba nie jest zadowolone. Patrzysz w oczy i widzisz łzy, rozgoryczenie, mamo dlaczego? Tak to jest, że jedne dzieci wchodzą do przedszkola i nie chcą z niego wyjść a inne płaczą i wołają mamę/tatę. Warto na początku pozwolić dziecku chodzić do przedszkola z ulubionym misiem, autem czy lalką, alby łatwiej mu było przyzwyczaić się do nowej sytuacji. Przygotowujmy dziecko, że po zupie, drzemce, wrócimy, pamiętając aby dotrzymać słowa a nie mówić obietnice bez pokrycia. Nie okłamujcie swoich dzieci mówiąc, że za godzinę będziecie. Dziecko tworzy sobie w głowie obraz rodziców a przede wszystkim daje mu poczucie bezpieczeństwa tak ważne w tym wieku. Jeśli to możliwe zapytajcie się pani czy przez kilka dni możesz towarzyszyć swojemu dziecku w przedszkolu, zachowując przy tym zdrową zasadę, że nie jesteś tylko przy swoim dziecku, tylko je obserwujesz i pokazujesz, że jesteś  jest i powoli się oddalasz. Może na początek warto odbierać je szybciej i resztę dnia spędzić w jakiś ciekawy sposób. Nagradzajmy dziecko, że było dzielne w przedszkolu, ale nie słodyczami, tylko czasem spędzonym z rodzicem. Zapytajmy się jak mu minął dzień w przedszkolu, nie znienawidzonym pytaniem "czy było grzeczne", ale co robiło, co dobrego zjadło, kogo poznało. Pośmiejmy się i nie wspominajmy, że rano płakało i przede wszystkim nie mówmy, że tęskniliśmy za nim tylko "cieszę się, że jesteś w dobrym humorze, widzę, że się dobrze bawiłeś, to co jutro też idziesz do przedszkola? może uszykujemy ubranka na jutro?". Jeśli rzeczywiście dziecko nie jest zwolennikiem przedszkola, to nie mówmy mu ale tu jest super, przecież wszyscy chcą chodzić a ty nie. Zapytajmy, zainteresujemy się dlaczego nie chce chodzić, może rzeczywiście jest jakiś powód, może ktoś mu dokucza, pani powiedziała coś co nie spotkało się z jego aprobatą. Nie zostawiajmy tego, nie bagatelizujmy. Jeśli to się przeciąga a czas adaptacji czyli okres ok. 2 tygodni już minął a twoje dziecko nadal nie chce chodzić do przedszkola to możne warto porozmawiać z panią i jakoś rozwiązać ten problem.


To co najważniejsze w tej trudne sytuacji to odbudowanie poczucia bezpieczeństwa. Nie lekceważmy jego rozpaczy, gdy płacze i szlocha nie mówmy od razu, że histeryzuje. Przede wszystkim nie zawstydzajmy, nie ośmieszajmy i nie wymierzajmy kar. Pomóżmy przetrwać ten czas i bądźmy oparciem dla niego pamiętając przy tym że słowa muszą iść w parze z działaniem. Takie budowanie zaufania może trwać długo i wymaga wiele cierpliwości. Większość rodziców dochodzi do wniosku, że prędzej czy później się przyzwyczai, ale tutaj przyzwyczajenie równa się zrezygnowaniu. Ono po prostu przestanie protestować i wyrośnie na zrezygnowanego człowieka, który nie ma swoich praw. 


A JAK WY PRZYGOTOWUJECIE DZIECI NA TEN MOMENT?
JEŚLI MACIE JUŻ GO ZA SOBĄ TO DZIELCIE SIĘ SWOIMI DOŚWIADCZENIAMI


1 komentarz:

  1. wonderful put up, very informative. I'm wondering why the opposite specialists of this sector do not realize this.
    You should continue your writing. I'm confident, you've a great readers' base already!


    Feel free to surf to my blog post - home improvements diy (www.homeimprovementdaily.com)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam podziel się ze mną swoją opinią