piątek, 22 sierpnia 2014

MAMO, TATO IDĘ DO PRZEDSZKOLA!


Ostatnio pisałam jak przygotować malucha na pójście do przedszkola. Dzisiaj pragnę kontynuować wątek, i pozwolę sobie napisać jak rodzic powinien się przygotować na ten dzień. Wszędzie znajdziecie informacje jak przygotować dziecko, co zrobić aby było mu lżej. Często nie zdajemy sobie sprawy, że to właśnie duży problem tkwi w rodzicach. Wszystko cokolwiek dzieje się z nami odbija się na dziecku. Niepewni rodzice zazwyczaj wychowują niepewnych dzieci, a rodzice znający swoją wartość wychowują dzieci pewnych siebie. Dlatego rodzicu pomyśl co robisz nie wyrządzając tym krzywdy dziecku.


Dziecko wyczuwa stany emocjonalne rodziców. Widząc ich zdenerwowanych i smutnych nie chce zostać w przedszkolu. Tym samym przedszkole jawi mu się jako coś złego, skoro rodzice zamiast żegnać się z nim i życzyć mu miłego dnia smucą się i są niezadowoleni. Nie chodzi o to aby ukrywać swoje samopoczucie, ale od samego początku wychowywać dziecko w świadomości dlaczego mama jest smutna, co się stało że dzisiaj się nie śmieje. Nie chodzi o to by obarczać dziecko, ale wskazywać, że każdy ma prawo to lepszego i gorszego dnia zważając przy tym by nie obarczać tym dziecka. Ono nie jest niczemu winne a to wszystko co robimy odbija się na jego psychice.

Ten pierwszy dzień!


Pierwszy dzień w przedszkolu to wydarzenie dla wszystkich ważne, ale przyznam, że częściej to rodzice bardziej przeżywają niż samo dziecko. Przenoszą swoje lęki na dziecko i tym samym sprawiają, że maluch obawia się tego dnia. Nie potrafią pogodzić się, że ich Michałek staje się powoli Michałem i wkracza w następny etap swojego życia. Rodzicom ciężko zrozumieć, że jego dziecko dorasta i przede wszystkim wyrasta ze smoczka, pieluszki staje się w pełni samodzielną i niezależną osobą. A każdy chciał by zatrzymać ten etap dzieciństwa jak najdłużej, żeby ono jak najdłużej było z nim. A etap przedszkola to etap odchodzenia od rodziców, etap rozłąki i pełnego usamodzielniania się. Wiadomo przedszkolak powinien potrafić się ubrać i rozebrać, nabyć umiejętności samodzielnego jedzenia, picia, mówienia a także pożegnać się z pieluszką. Dlaczego rodzice nie dają dziecku szans na samodzielność, tym samym wyręczając je. Zamiast dopingować w ubieraniu butów sami je zakładają. W takich sytuacjach tłumaczą się barkiem czasu, że wolą coś zrobić za dziecko, bo to za długo trwa, gdyby od samego początku nie tyle nauczyli co pozwolili dziecku zrobić coś samemu to wtedy 3 latek nie miałby z niczym problemu. Jak często widuje się w przedszkolu dzieci, które siadają i czekają na rodzica, który założy im kurtkę czy buty. Co to oznacza, nic więcej jak uczenie dziecka lenistwa, uczymy, że to ja zrobię za ciebie, ty się nie musisz wysilać. Pamiętam jak kiedyś na zajęciach pani od pedagogiki powiedziała nam coś mądrego o współczesnych rodzicach. Jedno zdanie może podsumować wszystko "dzisiejszy rodzic chciałby zrobić wszystko za dziecko, jednym słowem gdyby się dało - zjadłby, przetrawiłby i na końcu wydalił". To okropne, ale prawdziwe co stało się z rodzicami, jak za bardzo przejęli się swoją rolą tym samym zapominając o dziecku. Pragną aby dziecko nie musiało nic robić, żeby się nie męczyło, bo w końcu ma ich, rodziców którzy zawsze wszystko zrobią za niego, więc dziecku nie chce się starać, bo po co. Zamiast cieszyć się wspólnie z tego, że mimo frustracji i złości w końcu ściągnął koszulkę czy spodnie sami idą z pomocą i wolą to zrobić za nie. Jak wielka w tym radość, że samo czegoś dokonało, a przyznajcie mi jak wielka duma rozpiera rodzica, który widzi dziecko któremu nie trzeba powtarzać ubierz się, rozbierz, umyj się. Już nie jesteś mu tak bardzo potrzebny jak na początku, ale widzisz jak ten mały człowieczek dorasta i staje się niezależną osobą. 
Nie krytykuje rodziców tylko chciałabym uświadomić w czy tkwi problem. Warto nauczyć samodzielności, a takiemu dziecku będzie łatwiej w przedszkolu. Pani nie ma czasu by zająć się każdym dzieckiem,wiadomo pomoże gdy widzi że ktoś ma kłopoty ale oczekuje od dzieci, że zrobią to sami.

Rodzicu pożegnaj swoje małe dziecko i zrozum, że Twoje dziecko dorasta i z wiekiem będzie cię potrzebować coraz mniej. Ważne jest aby zniknąć z pola widzenia dziecka ale dać mu poczucie, że ma rodziców którzy są do jego dyspozycji, w każdym momencie mogą przyjść z pomocą. To jest najważniejsze, a  nie dawanie mu poczucia, że rodzic jest mu niezbędny. Musi nauczyć samemu radzić sobie z niektórymi problemami. Dlatego tak ważne jest aby od najwcześniejszego okresu dawać dziecku poczucie, że mama jak odejdzie to wróci. Zostawianie dziecka z innymi ludźmi, niekiedy powolne oddalanie się od dziecka, ale jednocześnie komunikowanie, że "mama na chwilę odchodzi, baw się dobrze, ja zaraz wrócę" i dotrzymywanie obietnic, nie mówić dziecku "wrócę po drzemce" i zamiast pojawić się o tej porze przychodzi po obiedzie. Dziecko czeka aż przyjdzie mama, w końcu mówiła przyjdzie jak wstanę a jej nadal nie ma. Takie sytuacje zapisują się w mózgu małego dziecka i tworzą obraz rodziców tym samym sprawiając, że dziecko czuje się bezpiecznie. Ma poczucie, że rodzice szanują go mówiąc mu prawdę i ma do nich zaufanie. Jest to bardzo ważna zasada, którą należy wypracować. Idąc na plac zabaw oddalić się od niego, pozwolić bawić się z innymi dziećmi a nie być jego jedynym kompanem do zabawy. 


Na koniec kilka zasad jak się przygotować na ten dzień:


1. Pożegnaj swojego maluszka i przywitaj starszaka
2. Pamiętaj, że dziecko jest "zwierciadłem" stanów emocjonalnych rodzica
3. Pokaz dziecku nowe otoczenie aby mogło się z nim oswoić
4. Nie wyręczaj dziecka
5. Staraj się zostawiać dziecko z innymi osobami aby łatwiej zniosło rozłąkę
6. Ustalcie formę pożegnania i przywitania w przedszkolu


KOCHANI RODZICE POZWÓLCIE SWOIM DZIECIOM DOROSNĄĆ!!!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zapraszam podziel się ze mną swoją opinią