piątek, 24 października 2014

UMUZYKALNIAMY SIĘ. TY TEŻ MOŻESZ!



Muzyka otacza nas zewsząd. Od samego początku staramy się aby nasze dziecko wyrosło na mądrego i kreatywnego człowieka. Już w czasie ciąży mamy starają się słuchać Mozarta, Vivaldiego czy Haydna, relaksują się przy muzyce a także jeśli to możliwe tańczą. To wszystko wpływa na koncentracje oraz szybkość zapamiętywania. Co za tym idzie muzyka którą słyszały będąc w brzuchu matki jest im teraz znana i potrafią uspokajać przy tej muzyce przy której odpoczywała mama.

Co robić z potencjałem małego dziecka, jak rozwijać i nie pozwolić aby się zmarnował? Kiedy wybrać się na zajęcia umuzykalniania, i czy to właściwie ma sens? Na te i inne pytania odpowiem w dalszej części.

Nasze pierwsze zajęcia umuzykalnia


Na początku chciałbym wam napisać jak znalazłyśmy się na zajęciach umuzykalniania. Dziewczyny odkąd pamiętam tańczą, podśpiewują, jednym słowem muzyka towarzyszy im każdego dnia. Razem z rodzicami stwierdziliśmy, że może warto by było je zapisać na zajęcia muzyczne. Będzie to dla nich za razem dobra zabawa jak i nauka adaptacji i zabawy z innymi dziećmi. Nie wiedzieliśmy jak będą wyglądać te zajęcia. Przyznam że sama byłam ciekawa, moja ciekawość szybko została zaspokojona. Okazało się, że zajęcia prowadzone są metodą E. Gordona (o samej metodzie później). Póki co miesiąc za nami, a my widzimy rezultaty jakie przynoszą te zajęcia. Pierwsze minęły nam spokojnie, uczepione ciocinej "spódnicy" nie oddalały się ode mnie na krok, ale na drugich, trzecich prawie mnie nie zauważały, a na czwartych to już nie musiałam istnieć. Bardzo spodobały im się te zajęcia, są wręcz zachwycone kiedy mówię, że dzisiaj idziemy tańczyć i śpiewać. W domu naśladują to co robimy na zajęciach, a piosenka "Mam chusteczkę haftowaną" jest obecnie hitem number one, który chcą aby im śpiewać na okrągło. Uderzają rączkami, ruszają bioderkami, skaczą, jednym słowem rosną z nich małe tancereczki. Zawsze były zaangażowane w zabawy taneczne czy śpiewane, ale teraz widać jeszcze większe zainteresowanie. 

Zapomniałabym dodać, że na zajęcia umuzykalniania metodą Gordona można uczęszczać już z niemowlakami, jednym słowem im szybciej tym lepiej dla dziecka.




Metoda E. Gordona


Na początku kilka słów o samym Gordonie. To amerykański muzyk jazzowy, pedagog a także psycholog muzyczny.  To przede wszystkim znany badacz i autor licznych publikacji, testów uzdolnień muzycznych i książek. Jego metoda poddana badaniom empirycznym spotkała się z aprobatą specjalistów na całym świecie a za razem stała się innowacyjna koncepcją edukacji muzycznej (Gordon Learning Music Theory).

O co tu w ogóle chodzi?


Z nauką muzyką podobnie jak z nauką mowy. Dziecko uczy się jej w sposób całościowy, wsłuchuje się w to co do niego mówią opiekujące się nim osoby. Uczy się mówić mimo, że nikt nie uczył je literek ani gramatyki. To samo tyczy się muzyki. Dziecku należy dać możliwość osłuchania się z rożnymi formami muzyki co pomoże mu obudzić wrażliwość muzyczną. 

Teoria zakłada rozwój audiacji muzycznej, czyli rozumienia muzyki, od momentu wykształcenia aparatu słuchu, czyli jeszcze w łonie matki. 



Czym jest zatem owa audiacja? Krótko mówiąc jest to przyswajanie i rozumienie usłyszanej muzyki. Jej odpowiednikiem w mowie jest myślenie. Tak jak nie jesteśmy w stanie nauczyć dzieci myślenia, ponieważ jest to umiejętność, która nabywa wraz z rozwojem poznawczym i kojarzeniem faktów to samo tyczy się audiacji. Umożliwiając dziecku doświadczanie muzyki dajemy tym samym szanse na rozwój audiacji. Tutaj ważną rolę odgrywa rodzina, zaczynając od kołysanek, rytmicznych wyliczanek czy śpiewania dzieciom a także używania do tego instrumentów. Ważne jest aby dbać o różnorodność muzyczną. Od dziecięcych melodii, poprzez muzykę klasyczną i jazz skończywszy na dźwiękach etnicznych. Dbajmy o to aby utwory były w rożnych tonacjach, rytmach urozmaicone rożnymi instrumentami. To wszystko sprawi, że dziecko będzie słuchać, porównywać, odróżniać poszczególne skale, wyczuwać zmianę metrum, tonację czy barwę dźwięku. Warto również nie zapominać o ruchu, nie wyuczonym, ale spontanicznym, swobodnym i płynnym. Zaczynając od ruchu ramion, górnej części tułowia kończąc na poruszaniu całym ciałem. 

Dzieci ucząc się muzyki przechodzą przez kolejne etapy i stadia zawsze w tej samej kolejności.

Zatem proces wstępnej audiacji składa się z 3 etapów:


I. AKULURACJA (od narodzin do 2-4 roku życia)

1. Absorpcja - dziecko słucha i gromadzi dźwięki muzyczne budując przy tym swój muzyczny słownik.
2. Reakcje przypadkowe - dziecko reaguje na słyszane dźwięki w sposób nieskoordynowany i  nieadekwatny (krzyki, piski, kopanie nóżkami, paplanina).
3. Reakcje celowe - dziecko stara się odnieść paplaninę do muzycznych dźwięków środowiska, choć nie przypomina to jeszcze wykonań dorosłego.

II. IMITACJA (od 2-4 roku życia do 3-5 roku życia)

1. Pozbywanie się egocentryzmu - dziecko odkrywa, że jego paplanina nie pasuje do otoczenia.
2. Przełamanie kodu - dziecko naśladuje z pewna dokładnością dźwięki z otoczenia, zwłaszcza motywy tonalne i rytmiczne. 

III. ASYMILACJA (od 3-5 roku życia do 4-6 roku życia)

1. Samoobserwacja - dziecko zauważa braka pomiędzy śpiewem, ruchem i oddychaniem.
2. Koordynacja - dziecko potrafi skoordynować śpiew z ruchem i oddychaniem.

Jak wyglądają takie zajęcia?


Opierają się przede wszystkim na pokazywaniu, śpiewaniu, recytowaniu i chodzeniu. Podczas zajęć wykonywane są krótkie piosenki i rytmiczanki bez słów, z muzyczną ekspresją, używając przy tym jednej lub kilku sylab. Celem takich działań na etapie audiacji wstępnej nie jest nauczenie piosenki, ale osłuchanie ich z nią, aby mogło sobie przyswoić skalę, czy metrum w jakim została napisana. Piosenki śpiewane są w skalach durowych, molowych harmonicznych, doryckich, miksolidyjskich oraz a metrach prostych, dwudzielnych i trójdzielnych, złożonych parzystych i nieparzystych. To co odróżnia te zajęcia od innych zajęć to śpiewanie piosenek i rytmiczanek bez użycia słów. Oprócz głosu czy dźwięku do zabawy włączane są również rekwizyty typu chusteczki, piłeczki, bańki mydlane czy instrumenty muzyczne. Czas trwania takich zajęć to 30 min. 

Kilka rad na koniec!


1. Unikajmy nagrań z dziecięcymi piosenkami a także śpiewania piosenek ze słowami,
2. Ruszajmy się spokojnie, nie koniecznie musimy maszerować czy klaskać i tego nie oczekujmy od dziecka,
3. Nie zmuszajmy dziecka, nie poruszajmy jego rękami czy nogami. Zamiast tego warto posadzić je na kolanach i poruszać się wraz z nim.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zapraszam podziel się ze mną swoją opinią