środa, 7 stycznia 2015

W PUŁAPCE DZIECIŃSTWA


Dawno nic nie pisałam o książkach. Wracam do was z propozycją na zimowe wieczory. Tym razem książka dla mamy, taty bądź niani. To autobiograficzna książka w której cofniemy się w czasie i dostrzeżemy jakie piekło może przeżyć dziecko.

Przyznam, że książka Joselito Michaud "W pułapce dzieciństwa" wpadła mi całkiem przypadkowo w ręce kiedy już miałam wychodzić z biblioteki. Tytuł wydał mi się interesujący dlatego postanowiłam ją przeczytać. Gdy tylko zaczęłam ją czytać chciałam poznać dalsze losy Oliwiera. Nie chce wam opisywać całej książki, bo koniecznie sami musicie po nią sięgnąć.

To książka przede wszystkim o dziecięcej samotności, o tym jak mimo zranień można zaufać drugiemu człowiekowi. Mimo pułapki, którą mu zgotowało życie potrafi z niej wyjść i wierzyć w odmianę losu. Michaud pisze w niej o własnych doświadczeniach dzieciństwa. Tym bardziej jest autentyczna, nie przerysowana, pokazuje obraz skrzywdzonego dziecka, jego bolesne doświadczenia i tułaczkę od domu do domu. Momentami może przygnębiać ale czytając dalej odnajdujemy w niej wiele energii, jak mimo tego co zgotowało mu życie można je pokochać. W końcu nie sam je sobie wybrał, ale takie mu dano. Warto się zastanowić nad własnym dzieciństwem i pokochać je takim jakim było a co najważniejsze dać swoim dzieciom dom pełen ciepła i miłości jakich wiele dzieci nigdy nie doświadczyło.
Oto krótki fragment z tejże książki:

"[...]Tamtego poranka po raz trzeci w ciągu pięciu lat musiałem przemeblować swój mały świat. Przerzucany z jednej rodziny zastępczej do drugiej, cały czas próbowałem gdzieś zapuścić korzenie i odnaleźć punkty orientacyjne, nie okazując niezadowolenia z obawy, że przestanę być kochany. 
Z wyższością przynależną życiowemu doświadczeniu siedmiolatka stałem się błędnym rycerzem, który walczy z przeciwnościami losu. Trzymałem się prosto, żeby sprawiać wrażenie silnego, choć jeszcze nie byłem. Miałem już poczucie dumy, które nie pozwalało mi okazywać, że jestem wrażliwy. Samotnie musiałem iść swoją drogą i żyć, starając się nie zastanawiać zbytnio nad tym co mi się przytrafi. W każdym razie nie byłem w wieku, a by znać odpowiedź na tego rodzaju pytania. [...] Podczas drogi do nowego domu miałem mocne postanowienie, aby spróbować pozbyć się balastu wspomnień i móc podróżować z lekkim sercem. Lecz byłem tylko dzieckiem i nie bardzo wiedziałem, jak to osiągnąć. Wówczas dzieciństwo wydawało mi się więzieniem, z którego będę mógł uciec, gdy stanę się dorosły"

Jeśli przeczytaliście te kilka zdań i chcecie poznać co takiego wydarzyło się w życiu Oliwiera. Zapewne znajdziecie ją w księgarni bądź pobliskiej bibliotece. Jeśli przeczytacie to proszę napiszcie kilka słów refleksji. 

ZAPRASZAM DO CZYTANIA!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zapraszam podziel się ze mną swoją opinią