poniedziałek, 4 maja 2015

PISAKI W AKCJI, CZYLI SZTUKA W NAJLEPSZYM WYDANIU


Sztuka sztuką, ważne aby dać się dzieciom wykazać, jednym słowem wyżyć się artystycznie. Od czasu do czasu daje dziewczynom kredki, pastele, pisaki czy farby aby swoje emocje przelały na papier. Nie robimy tego codziennie bo najzwyczajniej w świecie mamy inne równie ciekawe rzeczy do robienia. Zwłaszcza teraz gdy pogoda dopisuje, uwielbiają ten czas spędzać na dworze z łopatką w ręku. Ale gdy tylko przysiadają do stolika lub lądują na podłodze z kredką w dłoni pochłaniają się na całego, jednym słowem dzieci z głowy na minimum pół godziny.

Magia przedmiotów martwych


Jest jakaś magia w tych przedmiotach, że gdy tylko bierzesz je do ręki nic innego się nie liczy tylko to by zapełnić kartkę. Nie liczy się dobór kolorystyczny, bo co dwulatek może powiedzieć o doborze. Po prostu podoba mu się kredka/flamaster którym rysuje własnie brat czy siostra i w tym momencie musi ją mieć. Po rozmowach i tłumaczeniu, że wszystkiego nie można mieć w tej chwili i tyle innych kolorów jest przed nim postanawia dokonać innego wyboru. Tworzy sztukę, która fascynuje, zatrzymujesz swe oko i obserwujesz kreskę, zamaszystość, nacisk. Ile w tym emocji, nic nie jest przemyślane, tylko takie odruchowe. A jednak są chwile skupienia, zastanowienia, spojrzenia na swoje dzieło i moment dumy "to dla baci".

Ostatnio zafascynowana projektem badawczym Alessandro Lumare i Simony Lobefrano myślę o tym aby wykorzystać je w pracy z dziewczynami lub trojakami. Jestem pewna, że byliby zafascynowani i taka forma zabawy mogłaby trwać cały dzień. Na pewno was o tym poinformuje i zaproszę do wspólnej zabawy. Mam nadzieję, że chętnie do niej przyłączycie.


Liczy się dobra zabawa


O to chodzi w zabawie z dziećmi aby pokazywać im nowe formy inspiracji i doświadczeń. Jak często nie dajemy dzieciom kredek/pisaków bo zaraz pomaże ścianę, czy nowy wypoczynek a tymczasem nie pozwalamy dzieciom dokonywać twórczych działań. Nie chcę przez to powiedzieć, że dziecko ma rysować po meblach, ale możemy mu stworzyć takie warunki by mogło swobodnie wyrażać swoje emocje i uczucia. Nie zapomnę pierwszych twórczych dokonań dziewczyn uwieńczonych na ścianie w ich pokoju. Pozostawione same w pokoju znalazły kredki i udekorowały swój pokój. No cóż nie można się było na nie złościć, jak już to tylko na siebie, wiedząc że dziecko znajdzie wszystko, kredki umiejscowić poza ich zasięgiem. Fakt były wtedy małe, ale teraz gdy na nie patrzę widzę jaki potencjał w nich drzemie, szczególnie w Hani. Chyba każdy z nas pomalował kiedyś ścianę, czy łóżko. To tylko ściana, pomaluje się, nie ma co się złościć tylko wykorzystać potencjał małego dziecka. 

Jak często sami potrzebujemy stać się dziećmi, przestać przejmować się troskami dnia codziennego i choć na chwilę wejść w ich świat, jakże cudowny i niczym nie skrępowany. Może warto kupić sobie duży arkusz papieru i pozwolić naszemu umysłowi odprężyć się i zabawić się w dwulatka który kreśli linie, okręgi i kropki na kartce. Nie skupiaj się wówczas na formie, doborze kolorystycznym tylko odruchowo rysuj to co ci mózg podpowiada. Zobaczysz jak fajnie jest być dzieckiem. 









A WY, CZY POZWALACIE SWOIM DZIECIOM UWOLNIĆ SWOJĄ ARTYSTYCZNĄ DUSZĘ?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zapraszam podziel się ze mną swoją opinią