środa, 29 lipca 2015

SAMOTNOŚĆ MUSISZ JEJ DOŚWIADCZYĆ



Kiedy ostatnio zrobiłeś coś dla siebie? Kiedy nie myślałaś o dzieciach, mężu czy teściach? Gdzie w gonitwie dnia codziennego znajdujesz czas dla siebie? Wielu ludziom wydaje się to głupie i przereklamowane. Samotność to nie dla mnie i fakt nie każdy musi jej doświadczać, nie każdy musi ją celebrować, ale czasem warto po prostu nauczyć się żyć ze samym sobą. Nie na całe życie, ale korzystać z chwili kiedy w domu cisza, kiedy pustka i tylko zegar cicho tyka. Jak  wykorzystujesz ten czas, co robisz dla siebie a nie dla innych?


"To twoje życie. Tylko ty jesteś za nie odpowiedzialny. Nie pozwól, żeby twoje szczęście zależało od oczekiwań innych ludzi lub twoich osiągnięć. Znajdź szczęście w sobie."


Samotność, czyli co?


Czyli czas tylko dla siebie, o czym współcześnie zapominamy. Nie potrafimy się wyrwać z dżungli obowiązków i w tym wszystkim znaleźć czas dla siebie. Dwa tygodnie temu wróciłam z mojej samotnej podróży. Wiele ludzi wówczas mówiło, że to głupie, dlaczego sama lecisz? Miło jest doświadczać i dzielić się wrażeniami, odczuciami czy widokami - mówili. A ty tam będziesz sama, to smutne. Może tak im się jawiła wizja samotnego wyjazdu. Dla mnie samotny wyjazd był okazją poznania samej siebie, zmierzenia się ze swoimi słabościami czy poznania ciekawych ludzi i miejsc. Nie potrafili zrozumieć, że dla mnie to bardzo ważne. Taki mały sprawdzian. Rozmawiałam także z ludźmi, którzy zazdrościli odwagi, determinacji i czekali na relacje. Spędziłam zaledwie 11 dni w Gruzji, a już w tym czasie zdążyłam poukładać sobie niektóre sprawy, spojrzeć na wszystko z innej perspektywy. Po powrocie pytano mnie jak ci tam było, samotność ci nie doskwierała?? Samotność, jaka samotność poznawałam codziennie nowych ludzi, wspólnie razem podróżowaliśmy, dzieliliśmy się wrażeniami. Oczywiście w tym wszystkim znajdywałam czas tylko dla siebie, w końcu po tam tam pojechałam. Teraz jak inni pytają się mnie o wrażenia. Odpowiadam głośno POLECAM. Nie ma nic lepszego w życiu co możesz zrobić tylko dla siebie i tylko ze sobą. Pokonać lęki, odebrać wielką lekcje jaką niesie życie. Uważam, że każdy powinien chociaż raz w życiu wybrać się w samotną podróż, mimo iż miałaby ona trwać chociażby dwa dni, uwierzcie mi że warto. Takie podróżowanie wciąga, już marzę o następnych samotnych wakacjach, tym razem już nie dwa tygodnie, ale dwa miesiące. Teraz już wiem, że nie ma rzeczy nie możliwych. 

Czego się nauczyłam, lekcja na przyszłość?


Przez całe swoje życie nie doświadczyłam tyle ile podczas tych 11 dni. Moją największą obawą przed wyjazdem była znajomość języka. Język angielski znałam w stopniu średnio zaawansowanym, dwa lata w Anglii wystarczyły by opanować go jako tako w mowie i piśmie. O rosyjskim to lepiej nie mówić, znałam zaledwie kilka zwrotów, coś tam rozumiałam co do mnie mówili. Większość starszych Gruzinów posługuje się językiem rosyjskim, młodzi natomiast uczą się w szkole angielskiego. Na miejscu okazało się, że język nie jest barierą, wiadomo było by łatwiej gdybym znała rosyjski. Poznawałam na swojej drodze wielu podróżników, między innymi takich jak ja podróżujących samotnie, tutaj z pomocą przychodził język angielski, którego przyznam się nie używałam chyba z 7 lat. Tego się nie zapomina, utwierdziłam się w przekonaniu, że potrafię rozmawiać w języku angielskim i dobrze ich rozumieć. Nie doświadczyłabym pewnie tego gdybym pojechała w tą podróż  z kimś kto lepiej niż ja zna język angielski. Pewnie wiecie jak to jest gdy mamy tą drugą osobę to nawet odzywać nam się nie chce, bo ona wszystko załatwi i dogada się z kim trzeba. To co ciekawe w takim wyjeździe to, że jesteś odpowiedzialny sam za siebie. Sam decydujesz co chcesz robić, jeśli coś ci się podoba zostajesz dłużej, jeśli nie, omijasz i idziesz dalej. Wstajesz o której chcesz, nikt cię pogania lub ty nikogo nie poganiasz. Poznajesz nowych ludzi, żyjesz chwilą tu i teraz. Nie jest dla ciebie ważne co będzie jutro, najważniejsze są w tym momencie ludzie z którymi spędzasz czas na rozmowach o życiu, podróżach czy marzeniach. Od zawsze mam łatwość w nawiązywaniu kontaktów, ale w Gruzji przychodziło mi to tak łatwo, że sama byłam pod wrażeniem. Poznawałam ludzi m. in. w marszutkach, na ulicy czy w hostelu. Spędzaliśmy wspólnie godziny a nawet dni. Każdy z nas mimo samotnego podróżowania tęsknił za drugim człowiekiem, o tym by z kimś porozmawiać, podzielić się zdjęciami z miejsc które zobaczył. Tym samym utwierdzali mnie oni w przekonaniu jaka Gruzja jest piękna i ile mam jeszcze do zobaczenia. Wcześniej obawiałam się samotnych podróży, jak to będzie, czy nie będzie mi smutno, czy sobie poradzę. Potrafię pójść do kina czy do teatru sama, ale już wyjście na kawę czy obiad to dla mnie nie wyobrażalne. Nie chodzi o to by uczyć się samotnego życia i wszystko robić samotnie, ale mi to przychodziło z trudem i nigdy nie potrafiłam się przełamać by samotnie wyjść na kawę czy obiad. Teraz już wiem, że potrafię. Najważniejsza moja lekcja z tego wyjazdu to nauka uważności, często bywam rozkojarzona i zapominam o niektórych istotnych rzeczach jak na przykład mój plecak. Na szczęście przygoda z plecakiem zakończyła się w happy endem, ale od teraz wychodząc z marszutki czy autobusu sprawdzam czy wszystko zabrałam. W podróży samotnej musisz zwracać uwagę co się dzieje wokół ciebie, nie masz wyjścia musisz być wówczas sam odpowiedzialny za siebie i za swoje życie. Kobieta w podróży musi być asertywna, i nie tylko kobiet to się tyczy ale także wszystkich. Ważne by potrafić umiejętnie odmawiać a także zgadzać się ze zdaniem innych.

Nic dodać nic ująć musicie po prostu spróbować.
Po takiej podróży wiele rzeczy staje się prostszych do zrozumienia i świat się lepszy i my stajemy się lepsi. 

Czy potrafisz spędzać czas z samym sobą?


Wydaje wam się, że to nie dla nas. Zazwyczaj znajdujemy wymówki, nie dzisiaj, nie teraz, jutro to będzie ten dzień. W końcu przychodzi jutro siadasz i zastanawiasz się gdzie ręce włożyć, jak to wszytko ogarnąć. W końcu do pracy trzeba pójść, obiad mężowi zrobić, dzieci wyprawić do szkoły. Doba za krótka. Nie namawiam cię 2 tygodnie bez rodziny, ale czasem warto zrobić sobie chociażby 2 godzinny OFF a weekend to już czyste szaleństwo. W tym wszystkim warto znaleźć czas dla siebie, na swoje przyjemności czy hobby. Niby nic trudnego ale wiele osób nie potrafi tak żyć. Przecież posiadanie rodziny to nie koniec świata, od tego mamy siebie wzajemnie, by się wspierać i pomagać. Świat się nie zawali gdy raz w tygodniu to mąż ugotuje obiad a dziecko zapomni czegoś  do szkoły. To również lekcje dla nich, mąż nauczy się gotować a dziecko uważności i samo będzie pamiętało co zabrać do szkoły. 

Mąż już umie gotować, dziecko pilnuje się samo to teraz pora na ciebie. Umów się z koleżankami, wyjdź do kosmetyczki czy chociażby na spacer. Pozbieraj myśli, pomyśl jakich wspaniałych ludzi masz w domu a przez dwie godziny nic wielkiego się nie stanie. Każdy na tym skorzysta, zarówno ty jak i bliscy. Super to działa w obie strony, skoro ty masz czas dla siebie to i mąż powinien mieć czas na sport, kumpli czy przysłowiowe piwo.

Nie trzeba wyjeżdżać daleko by odebrać o życia lekcje, wystarczy wyrwać się z domu i skupić się wyłącznie na sobie, na swoich potrzebach czy pragnieniach. Zacznij od małych kroków by odkryć siebie a zobaczysz ile zyskają na tym rodzina i przyjaciele.

A WY KIEDY OSTATNIO SPĘDZILIŚCIE CZAS SAM NA SAM ZE SOBĄ???



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zapraszam podziel się ze mną swoją opinią