niedziela, 26 lipca 2015

Z WIZYTĄ W ZIELONEJ GÓRZE


We wtorek proponowałam Wam pyszny przepis na ciacha z ciasta francuskiego. Jeśli jeszcze nie czytaliście to zapraszam TUTAJ. Trzy dni w Zielonej Górze minęły jakże szybko i przyjemnie. To czas spędzony z dziewczynkami, ich mamą i dziadkami. 





Nigdy wcześniej nie byłam w Zielonej Górze, ale przyznam że miasto urzekło mnie. Pełne zieleni wokół i na dodatek dom dziadków usytuowany pod lasem to już tylko moje marzenie. Może kiedyś doczeka spełnienia. Może nie ma tam wiele do zwiedzania, ale cisza i spokój zachęca by wybrać się tam chociażby na weekend. Oprócz spacerów i zwykłego zwiedzania warto się wybrać do Palmiarni czy Ogrodu Botanicznego. Przybywając do Zielonej warto wybrać się na Winobranie (5-13 wrzesień), niezła dawkę śmiechu otrzyma każdy  kto 8 sierpnia pojawi się na Zielonogórskiej Nocy Kabaretowej, znanej zapewne każdemu. Nie można także pominąć Filharmonii Zielonogórskiej czy Teatru Lubuskiego i wybrać się do Muzeum Etnograficznego. Jak widać Zielona Góra to duży wachlarz możliwości i atrakcji w której każdy odnajdzie coś dla siebie. 

Przyznam, że nie na wszystko starczyło mi czasu, ale ten wyjazd nie miał na celu tylko zwiedzania. Były to przede wszystkim miło spędzone chwile z całą rodziną. Mimo, że jestem nianią to czasem czuję się kimś więcej, jednak wspólnie spędzone dwa lata do czegoś zobowiązują. Tak w rzeczywistości jest, cała nasza trójka jest odpowiedzialna za wychowanie tych dwóch cudownych istotek, które sprytnie potrafią to wykorzystywać. Trochę zakłóciłam ich plan, ciocia w Zielonej Górze, to się przecież nigdy nie zdarza. a jednak przyjechałam. Było to dla nich trochę dziwne, ale do zaakceptowania. Wiadomo będąc u babci to babcia jest najważniejsza i cioci było się trudno przebić. Po co się przebijać, wrócą w sierpniu do Wrocławia to wtedy zaczniemy nasze spokojnie wrocławskie życie z rodzicami i ciocią w roli głównej. 

W Zielonej Górze przywitała mnie piękna pogoda i radosne dziewczyny, które korzystały ze słońca i taplały się w swoim póki co małym basenie. Nigdy nie miały oporów przed wodą, ale teraz spędzałyby całe dnie przelewając wodę i wygrzewając się na słońcu. 




Pokazały mi trochę Zieloną i zabrały na pyszne lody. Niech tylko wrócą do Wrocławia to będziemy próbować robić buraczkowe i ogórkowe z limonką, które smakowały wyśmienicie. Pokochały lody więc nie zostaje nam nic innego jak zabrać się za robienie własnych. Zapewne podzielę się z wami co z tego wyszło.


Spędziłyśmy również bardzo miło czas w Ogrodzie Botanicznym do którego zachęcam wszystkim. Sprawdza się super na ciepłe dni, spacerowanie i odkrywanie roślin w cieniu drzew to świetna opcja dla wszystkich dzieci i nie tylko. Można tam również dotrzeć do Bajkowej Zagrody, która cieszy się ogromną popularnością i zainteresowaniem wśród dzieci. Już na samym wejściu wita nas wierzba i zaprasza do środka. Oprócz postaci z bajek można tu również spotkać kózki miniaturki, obok których dziewczyny nie mogły przejść obojętnie. Zauważyły maszynę z jedzeniem i wystarczyła złotówka by sprawić dzieciakom wielką frajdę i pozwolić na karminie kózek pokarmem a automatu. Ileż było przy tym zabawy i śmiechu. Można tu także spotkać daniele, sarny, piękne pawie, papugi czy surykatki. Jednym słowem raj dla każdego dziecka. Oczywiście nie mogły przejść obojętnie obok placu zabaw, trzeba zaliczyć każdą drabinkę czy zjeżdżalnię, udało się nawet wspinać po ściance wspinaczkowej. Suknie w ogóle w tym nie przeszkadzały, ćwiczyły przy tym koncentracje i spostrzegawczość. Dziewczyny były tak zachwycone, że nie chciały stamtąd wychodzić. Na koniec lody, które i tak się nie umywały się do tych z Wytwórni Lodów Naturalnych. 











JEŚLI JESZCZE NIE BYLIŚCIE W ZIELONEJ GÓRZE TO SZCZERZE ZACHĘCAM!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zapraszam podziel się ze mną swoją opinią