środa, 23 września 2015

WITAMY SIĘ!


Wiem, nie było mnie tu trochę, też tak pewnie macie że powinniście coś zrobić macie pomysły a nie potraficie się za to zabrać. Mnie to właśnie dopadło ale postanowiłam z tym walczyć i wracam z jeszcze większym zapałem i pomysłami. Przemyślałam sobie kilka rzeczy, o czym powinien być ten blog, że trochę zeszłam z torów i czas powrócić na właściwą drogę. Od te pory posty kulinarne będą się pojawiać sporadycznie, chciałabym też czasem pokazać miejsca które odwiedziłam. Mam nadzieję, że jesienny czas nie sprawi że zasnę, ale obudzę się i będę działać ze zdwojoną siłą. Póki co wracam do was z nowym postem. Dzisiaj o tym jak nam idzie nauka przedstawiani się i witania z dziećmi.

CZEŚĆ JESTEM ZUZIA!



Dziecko, które skończyło 2,5 roku powinno potrafić przedstawiać się, powiedzieć gdzie mieszka i jak ma na nazwisko. Niektórym dzieciom nie trzeba w tym pomagać w nauce witania się, nie trzeba je zachęcać i same witają się na placu zabaw czy podczas wizyt. Ogólnie rzecz biorąc większość dzieci potrzebuje nauczyciela czyli rodzica czy opiekuna, który będzie dla nich drogowskazem albo wzorem w tym momencie.

Dziewczynom nie przychodzi łatwo przedstawianie się, mają siebie i to im najzwyczajniej wystarcza. Powoli wkraczają w etap wspólnej zabawy a nie obok siebie, zauważają że nie tylko Zuzka może huśtać się z Hanią na równoważni, ale może to być równie dobrze inne dziecko. Powoli wchodzą w interakcje z dziećmi na placu zabaw, każda potrafi się zająć sama sobą i nie odczuwa potrzeby huśtania się w tym samym czasie co druga.
Jakiś czas temu wybrałyśmy się do MamkaCafe, ja odwiedzić moją koleżankę a dziewczyny zobaczyć nowe miejsce i zobaczyć co ciekawego tam jest. Przed przyjazdem odbyłyśmy lekcje witania się, powiedziałam dziewczynom, że jedziemy do innych dzieci i miło by było gdybyście się powiedziały dzieciom jak macie na imię. Na początku próbowałyśmy na sobie, powiedziałam co mają mówić "cześć jestem Monika", a ty jak masz na imię? zapytałam się Zuzi i podałam rękę. Zuzka odpowiedziała "Jestem Zuzia", "A ja jestem Hania" - odpowiedziała głośno Hania. Super udało się, ciekawe jak będzie na miejscu, dziewczyny chętnie przywitały się z dziećmi, powiedziały swoje imię i na początku kątem oka obiegły pomieszczenie by w końcu ruszyć do zabawy.

Staram się pokazywać dziewczynkom inne dzieci, ale czasem po prostu nie są nimi zainteresowane. Nie zmuszam ich wówczas, skoro nie chcą się przywitać to nie, nie warto robić niczego na siłę, czego dziecko widocznie nie pragnie w tym momencie. Bo zamiast nauczyć dziecko sprawimy, że nie będzie się chciało witać czy żegnać, nie dzisiaj to jutro. Bardzo istotną rolę odgrywają w tej całej edukacji rodzice czy opiekunowie to oni muszą być przykładem dla dziecka. Jeśli dziewczyny stoją wmurowane w ziemię to ja pierwsza wyciągam dłoń do dziewczynki na placu zabaw, przedstawiam się i pytam jak ma na imię. Mówię wówczas ja się przestawiłam Karolci i ona podała mi dłoń na przywitanie to może jednak też chcecie się przywitać i najczęściej do działa. Czasami nawet proszą bym to ja pierwsza się przywitała a one będą następne. Powoli małymi krokami zachęcaj swoje dziecko do przedstawiania się a przy tym poznawania innych dzieci. Ważne jest też aby nie przesadzać z witaniem się, nie atakujmy innych dzieci, bo nie wszystkim może się to podobać. Najważniejsze abyśmy my byli przykładem a wtedy dziecko będzie miało większą motywacje do działania. Warto małymi krokami "pchać" dzieci w kierunku innych dzieci aby wspólnie nabywały nowych umiejętności i socjalizowały się. 

Jak pomóc dziecku przełamać swój lęk przed witaniem się:

  • bądź dla dziecka przykładem
  • nie zmuszaj
  • nie krytykuj
  • chwal

A WY UCZYCIE SWOJE DZIECI WITANIA SIĘ?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zapraszam podziel się ze mną swoją opinią