środa, 31 sierpnia 2016

CZEGO NAUCZYŁY MNIE OSTATNIE 3 LATA?


Coś się kończy po to aby nowe mogło się zacząć. Dzisiaj z rozrzewnieniem patrzę na te dwie małe osóbki. Wspominam nasze wspólne 3 lata, ile razem przeszłyśmy i ile się wzajemnie od siebie nauczyłyśmy. Musicie wiedzieć, że nie tylko dzieci dostają od nas cenne lekcje ale także i one wnoszą w nasze życie powiew radości i spontaniczności. Uczą cierpliwości i wyrozumiałości. Sprawiają, że życie staje się piękniejsze. 


Pamiętam kiedy kilka dni temu zapytana, jak ci z tym, że odchodzisz od dziewczyn odpowiedziałam "zaraz tam odchodzę, po prostu takie jest życie, że musimy jedno skończyć by następne mogło się zacząć. Nadal będę je odwiedzać, zabierać na spacery i spędzać czas. Wspólnych 3 lat nie da się tak po prostu wymazać. Dla Hani i Zuzi zostanę ciocią na zawsze". Wtedy jeszcze do mnie nie dochodziło, że zbliża się koniec naszej wspólnej przygody. Kiedyś ten dzień musiał nastąpić, ale szczerze nie wiem jak to szybko minęło. Pamiętam jak by to było dziś jak przyszłam na rozmowę z rodzicami i zobaczyłam uśmiechy dwóch maluszków, które od razu skradły moje serce. Zaczęłyśmy się wzajemnie poznawać, odkrywać i uświadamiać kim dla nich jestem a kim one dla mnie są. To one pokazały mi czym jest rozwój małego dziecka i jak ważne jest kształtowanie wszystkiego od pierwszych dni. Pamiętam ich pierwsze kroki, na początku trochę niezdarne które z czasem opanowały do perfekcji by móc się wdrapać na kanapę czy wspiąć się wysoko na drabinki, które wprost uwielbiały i były w tym niesamowite. Pamiętam jak zaczynały mówić, i powtarzały każde nowo wypowiedziane słowo, pierwsze przekręcane wyrazy "kepucz" zamiast "keczup", czy "fotel" zamiast " hotel". Jak przez krótki czas mieliśmy dwie Hanie w domu, bo Hani z trudnością przychodziła nauka imienia "Zuzia" i na Zuzkę wołała Hania. Pamiętam jak pierwszy raz powiedziały "ciocia" czy "kocham cię". Z uśmiechem na twarzy wspominam czas kiedy założyłam im pierwsze gumki czy spinki na włosy. Spotkałam się na początku z ich niechęcią, ale wraz z upływem czasu zaakceptowały je i teraz proszą wręcz ciociu uczesz opaskę czy warkocza. Teraz gdy to wspominam aż łezka w oku się kręci, ale jestem z nich mega dumna i to sprawia, że uświadamiam sobie jak ważną osobą byłam w ich życiu. Będzie mi ich zapewne brakować na początku, ale niech idą dalej. Niech uczą się nowych rzeczy, poznają nowych ludzi i pozostaną takie jakie są. Ciekawe świata i głodne nowych doświadczeń. By przede wszystkim szły przez życie z uśmiechem na twarzy i zarażały swym uśmiechem innych ludzi. Będzie brakować mi ich pytań, błyskotliwych odpowiedzi na moje pytania bądź prośby. Były wiernymi odbiorcami moich wariacji kulinarnych, przyjmowały z uśmiechem wszystko co znalazło się na ich talerzu i tylko słyszałam "ciociu ale to było pyszne, jak nam to smakowało". Składały swoje zamówienia na szpinak czy ulubione naleśniki, które mogłaby jeść codziennie o każdej porze dnia. 

Nie pozostało mi nic innego jak tylko życzyć im pięknych chwil w przedszkolu, cudownych przyjaciół i dni wypełnionych beztroską zabawą. 

Przyznam, że ten blog powstał dzięki nim, to one spowodowały, że postanowiłam się dzielić wiedzą i chwilami  z nimi spędzonymi. To one prowokowały mnie do szukania ciekawych pomysłów na zabawę aby móc z nimi kreatywnie spędzać czas. Dzięki nim poznałam jak przebiega rozwój rozwój dziecka od 8 miesiąca. Sprawiały, że każdego dnia z chęcią chciałam do nich wracać. Dały mi jednym słowem wielką lekcję życia . Nauczyły, że wszystko można w życiu osiągnąć i nie ma rzeczy niemożliwych. 

P.S.  to one uświadomiły mi, że nie można czegoś zostawiać nie dokończonego, dlatego wracam do was kochani po długiej przerwie. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zapraszam podziel się ze mną swoją opinią