niedziela, 23 października 2016

10 POMYSŁÓW W CO SIĘ BAWIĆ Z DZIEĆMI JESIENIĄ


Nasza piękna złota jesień powoli nas opuszcza. Korzystając z tej okazji piszę w końcu posta, który siedział w mojej głowie prawie dwa tygodnie i w końcu doczekał się realizacji. Dzisiaj chcę wam zaproponować kilka zabaw z kasztanami, żołędziami czy szyszkami w roli głównej.



Jesień to idealny czas by wykorzystać do zabawy to co natura dała. Po co kupować drogie zabawki jak można je zrobić samodzielnie, a w dodatku jaka to frajda. Pogoda nas ostatnimi dniami nie rozpieszcza dlatego podsuwam wam kilka pomysłów jak bawić się w domu w ten jesienny czas.

Dobra koniec wstępów przejdźmy do rzeczy.


Na początek zachęcam przejść się do pobliskiego parku i poszukać:

  • liści
  • kasztanów
  • żołędzi
  • szyszek (sosnowych, świerkowych)
  • orzechów

10 pomysłów w co się bawić jesienią

  1. Pakujemy szyszki, kasztany czy orzechy w kilka warstw papieru/gazet i wręczamy dziecku by odpakowało swój prezent. Równie dobrze polecam zapakować ulubione zabawki, a nie niech się maluch pomęczy. Rozwijamy tym samym spostrzegawczość, motorykę małą (ruchy rąk/palców).
  2. Pozwólmy mu niech samo coś zapakuje. Potnijmy celofan, folie aluminiową czy spożywczą (przy tej trzeba uważać, żeby się nie zwinęła) w kawałki 10x10 (tylko przykład) i niech samo włoży kasztany, szyszki czy żołędzie i zwinie w klukę. Podobnie jak z rozpakowywaniem ćwiczymy precyzyjne ruchy rąk.
  3. Wsypujemy kasztany, żołędzie, orzechy czy szyszki do plastikowej miski i dajemy dziecku butelkę po płynie do prania (ważne by otwór był na tyle duży by kasztany swobodnie wpadły). Teraz już tylko zabawa, niech przekłada kasztany, żołędzie z miski i wkłada do butelki jeden po drugim. Można je wykorzystać w zabawie podobnie jak kamienie dekoracyjne -> KLIK. Dajemy miseczki, łyżeczki plastikowe, niech przesypuje, miesza. Bardzo ważna zabawa na kształtowanie prawidłowego chwytu a przede wszystkim bardzo bezpieczna i można się w nią bawić już z roczniakami.
  4. Pewnie macie w domu wytłaczanki po jajkach zarówno te zamykane jak i te duże. Bardzo prosta zabawa. Wystarczy wykorzystać miskę z kasztanami i pokazać co należy robić. Niech wkłada kasztany, szyszki czy  żołędzie do wytłaczanki. Polecam również wykorzystanie formy na muffinki. Ćwiczymy rękę, chwyt pęsetkowy i spostrzegawczość. 
  5. Pobawmy się w segregacje. Dajmy dziecku kilka mniejszych misek i włóżmy do każdej jednego żołędzia, kasztana czy szyszkę. Teraz niech wypełni wszystkie miski. Idealne ćwiczenie na spostrzegawczość, ruchy rąk, chwyt pęsetkowy. 
  6. Nazbierajmy większą ilość szyszek, kasztanów, liści itp. wsypmy do większego pojemnika. Najlepiej niech będzie szerszy na dnie niż wysoki. Mój okazał się za wysoki, ale mimo to dzieci bawiły się rewelacyjnie. Wsypmy do niego małe kamienie dekoracyjne lub małe zabawki i pozwólmy by dziecko samodzielnie wyciągało je z pojemnika. Niech miesza, przesypuje. Idealna zabawa na stymulacje dotykową ręki. 
  7. Świetną zabawą może okazać się chodzenie po kasztanach, orzechach czy szyszkach. Rozłóżmy je najlepiej na dywanie czy kocu i pozwólmy dziecku po nich chodzić bosymi stopami. Można je również ułożyć w hula - hop po to by się nie rozjeżdżały. Stymulacja dotykowa stóp gwarantowana. Polecam również dorosłym przejść się po takim dywanie.
  8. Szukamy co małe, co duże; co gładkie, co szorstkie.
  9. Wykorzystajmy liście w zabawie. Zróbcie kompozycje na kartce z bloku technicznego po przez przyklejenie liści. Jeśli nie znacie techniki frotaż to zachęcam się pobawić właśnie w taki sposób. Podkładamy liście pod kartkę papieru i rysujemy, tym sposobem na kartce odbije nam się liść. Możemy również zrobić odbicia liścia za pomocą farb, malujemy liście i odbijamy. 
  10. Liczymy z kasztanami. W podobną zabawę ale z kamyczkami bawiłam się z dziewczynami -> KLIK
Wykorzystajmy liście, kasztany, szyszki do porozmawiania z dziećmi o jesieni. Co to za pora roku, kiedy do nas przychodzi i co ze sobą przynosi. Takiej wiedzy nigdy za wiele. 







    Osobiście przypomniała mi się sytuacja z Panią Jesienią która miała miejsce rok temu. Dziewczyny wówczas mówiły coraz więcej, powoli kończyło się lato a one niechętnie podchodziły do nowych osób. Powiedziałam im wtedy że za kilka dni przyjdzie do nas Pani Jesień i odejdzie od nas Pani Lato. Nie spodobało im się, że jakaś pani będzie do nich przychodzić. Najwyraźniej nie były zainteresowane jej osobą a nawet się jej bały. Ale nie dziwię się im pani to pani i dlaczego ma nie być prawdziwa dla nich, skoro mówię że przyjdzie to chyba przyjdzie. Powoli powoli tłumaczyłam, że ta pani nie jest prawdziwa i nie przyjdzie do nich. Mówiłam, że pomaluje liście na różne kolory, przyniesie nam różne dary. W końcu zrozumiały o co mi chodzi i jednocześnie nauczyły się pór roku. Wiedzą, że po jesieni przychodzi do nas zima i szczerze już czekają aż do nas przyjdzie, potem wiosna i lato. 

    A WY W CO SIĘ BAWICIE JESIENIĄ?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zapraszam podziel się ze mną swoją opinią